poniedziałek, 25 lutego 2013

Chapter Two

                                                            *Oczami Acaci*
O boże! Otwieram drzwi i kogo widzę?! Mojego idola Niall'a Horan'a i to jeszcze z moją walizką w ręku. Czy ja umarłam?
- Cześć, czy ty jesteś Acacia Clark? Bo chyba mam twoją walizkę. - powiedział Niall.
- Cz - cz - cześć. Tak to ja wejdź, bo ja mam chyba twoją. - odpowiedziałam.
 O tak... umarłam i jestem w raju..
                                                         *Oczami Niall'a*
Chyba się zakochałem! Dziękuje Tobie temu tam górze, że pomyliłeś te walizki. Ona jest piękna i taka podobna do mnie. Nosi aparat na zęby! To zupełnie tak jak ja i chyba lubi nasz zespół, bo ma z niego bransoletki.
- Gdzie moje maniery Niall jestem. - przedstawiłem się
- Wiem to. Jestem twoją fanką już od początku powstania zespołu. - uśmiechnęła się.
Ona ma uśmiech jak anioł jakiś.
- Opowiedział bym Ci coś o sobie...ale chyba wiesz o mnie więcej niż ja sam. - zaśmiałem się.
- Coś w tym jest. - powtórzyła moją czynność.
Nagle do pokoju weszła jakaś dziewczyna w koszulce Nirvany... pasowała by do Zayn'a
                                                        *Oczami Zoey*
Wchodzę sobie do pokoju a tam ten jeden z Łan Domestos czy jak oni tam.
- To ty ten Nick z Łan Domestos taa? - zapytałam
- NIALL, NIALL! ZO ZAMKNIJ SIĘ! I WYJDŹ - krzyknęła moja ukochana siostrzyczka.
Zrobiłam co kazała wolałam siedzieć sama w pokoju niż patrzeć i słuchać tego Nick'a czy jak on tam.
                                                            *Oczami Acaci*
Siedziałam tam i rozmawiałam z Niall'em Horan'em we własnej o sobie!
- Przepraszam Cię za nią Niall.
- Nic nie szkodzi nie każdy musi słuchać One Direction. - ukazał swój aparat.
Boże człowieku ty chcesz mnie zabić w wieku 18 lat? - pomyślałam
 Pogadałam chwilę z Horanem i zadzwonił jego telefon.
Wyjął białego iPhone z kieszeni.
- Przepraszam ale muszę odebrać.
- Jasne. - rzekłam.
Niall po rozmowie przez telefon oznajmił, że musi się zbierać. Z niechęcią wręczyłam mu jego walizkę i zaprowadziłam do wyjścia. Ach czyli to koniec naszej znajomości? Chłopak już przeszedł przez drzwi i nagle się odwrócił i zapytał:
-Acacia wiem, że znamy się zaledwie pół godziny ale ja nie chce tego tak kończyć. Zgodziłabyś się żeby gdzieś jutro iść czy coś?- Boże, boże umarłam jestem w niebie wychodzę jutro z niebieskookim aniołem. Chyba za bardzo się zamyśliłam, bo Niall zniecierpliwiony czeka na moją odpowiedź.
- Oczywiście, że gdzieś z tobą pójdę. To do jutra. - zamknęłam drzwi za chłopakiem.
Zdążyłam usiąść na łóżku i usłyszałam pukanie do drzwi zdziwiona poszłam otworzyć. Patrze a tam Niall.
-Zapomniałbym dałabyś mi może swój numer telefonu żebym jutro mógł Cię znaleźć? Horan nerwowo przeczesywał grzywkę.
-Jasne już daję. Wzięłam skrawek papieru i zapisałam rząd cyfr. To do jutra po raz drugi.
- No cześć.
O boże czy ja właśnie się umówiłam z Niallem Horanem?! Tym Niallem Horanem który ma miliony żon na całym świecie?!
***
Z racji tego, że było już późno wzięłam prysznic, ubrałam piżamę i położyłam się na łóżku. U Zo było cicho więc już chyba śpi. Nagle poczułam wibracje pod poduszką. Pewnie sms  - pomyślałam. Wzięłam iPhone do ręki i odczytałam treść:
Dobranoc! xx Niall. 
i zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz