*Oczami Zo*
Była już chyba pierwsza w nocy, może trochę wcześniej. W każdym razie zdziwiłabym się, gdyby Aci nie spała. Cicho weszłam do jej pokoju i zaczęłam przekopywać sterty ubrań w walizkach, żeby znaleźć laptopa. Z moim szczęściem był na samym dnie walizki. Starannie poukładałam ciuchy i na palcach skierowałam się do swojego pokoju.
Nagle usłyszałam krzyk.
-O Boże, włamywacz! POMOCY!
-Pacanie to ja!- powiedziałam cicho, żeby nie obudzić hotelu, co jej się chyba udało.
-Zoey?
-Zo- warknęłam- muszę pożyczyć laptopa.
-Miałam taki piękny sen. Z Horanem w roli głównej- powiedziała już bardziej rozbudzona.
-Moja siostrzyczka nareszcie idzie na randkę!- nie mogłam się już powstrzymać- Ale muszę Cię zmartwić.Za nic w świecie nie będę twoją świadkową. Wiesz, że nienawidzę sukienek.
-Gumowe ucho.- oznajmiła, ale widziałam ten błysk w jej oku.
Usiadłam na łóżku obok niej i wyguglowałam One Domestos.
Czy chodziło ci o: One Direction?- podpowiedział wujek google. Kliknęłam w link.
-Co robisz?- zapytała Acacia. Chyba ta gadka o Nicku serio ją rozbudziła. Wydostała się spod kołdry i usiadła obok mnie.
Spojrzała na mnie z rozdziawionymi ustami.
-Jakiś problem?- zapytałam.- Chcę zobaczyć męża mojej siostry.
Przewróciła oczami, ale zignorowała moją uwagę. Kliknęłam w pierwszy możliwy link z filmikiem.
-OMG, kocham to, zrób głośniej.- zrobiłam, bo byłam ciekawa.
Na początku gadali coś o oszczędzaniu kasy.
-Kto to jest?- zapytałam zaciekawiona, wskazując palcem na faceta w czarnych włosach i... czapce vansa! O Boże, ile ja bym za taką dała. Pasowała do bluzki, której już chyba nie odzyskam, bo nie doleciała ze mną do Irlandii.
-Zayn- uśmiechnęła się- a co, podoba ci się? Bo wiesz, mam znajomości. - mrugnęła do mnie, a ja strzeliłam facepalma.
-Ma tylko fajną czapkę... I te tatuaże!- krzyknęłam zdumiona, kiedy któryś z nich odsłonił pościel, w której był.
-Ma ich 18- powiedziała Acacia. Nie zdążyłam się zdziwić, bo wtedy ukazał się Nick czy jak mu tam w prysznicu. Zaczęłam się śmiać, więc uderzyła mnie łokciem.
-Idziesz z nim na randkę?
-Jarasz się gościem, który przytula drzewo!
No dobra, może i przytulał drzewo. Ale to było słodkie.
-Chyba już pójdę spać- powiedziałam, ziewając- Dobranoc. Jak wstaniesz i nie będzie jakichś twoich ubrań, to wiedz, że je sobie wzięłam, bo...
-Pójdziemy jutro na zakupy, co ty na to? W prawdzie tu nie ma ciuchów dla metali, ale coś normalnego się znajdzie.
-Ehe- powiedziałam, prawie w ogóle nie słuchając. Myślałam, czy tez zrobić sobie taki tatuaż jak Zayn. Był serio super. Kiedy byłam przy drzwiach, doszły do mnie słowa siostry- Czekaj co?
-Dobranoc!- zamknęła przede mną drzwi. Westchnęłam i położyłam się spać, nie mogąc wyrzucić Zayna z pamięci.
***
Wstałam z łóżka. Parę sekund zajęło mi ogarnięcie, gdzie jestem i co ja tu robię. Irlandia. Hotel. Ok.
Podczas kąpieli przyłapałam się na nuceniu tej wczorajszej piosenki. Serio.
Weszłam cicho do sąsiedniego pokoju. Oczywiście Aci spała, to była jedna z licznych rzeczy, które nas różniły.
Wyjęłam ubrania z jednej z walizek. Oczywiście, moja durna walizka musiała się zgubić. Te ubrania były jakieś dziwne, ale to jedyne, jakie udało mi się znaleźć. Poszłam do siebie i się przebrałam.
Co było największym błędem? Spojrzałam w lustro. Ja chcę moje glany! Moje za duże koszulki rockowych zespołów! Ćwieki! Nie dość, że durne wakacje, to jeszcze durne ubrania. Od tego smutku zrobiłam się głodna, więc postanowiłam udać się na śniadanie.
Wchodzę se do windy a tam co? E, kto? Nick! Boże święty, za co to wszystko?
-Cześć, ty jesteś siostrą Acaci?- przywitał się grzecznie.
-Właściwie to bliźniaczką. A ty musisz być jej mężem- uśmiechnęłam się ironicznie.
-W ogóle nie jesteście podobne- zauważył. Chciałam, żeby ta winda jechała szybciej, ale coś mi podpowiadało, że wypada być miłą dla chłopaka swojej bliźniaczki. Poza tym on zna tego boskiego Zayna.
-Jak dwie krople benzyny. Sorry, że wczoraj byłam... taka niemiła. Zgubiłam swoją walizkę i teraz muszę chodzić w tym- wzkazałam swój strój.
-Nie ma sprawy. Zauważyłem, że wczoraj wyglądałaś... inaczej? Trochę pasujesz do mojego kumpla Zayna. Kocha Nirvanę- odrzekł.
-Musisz mnie z nim kiedyś poznać!- pisnęłam. Oczywiście musiałam zawsze wyjść na debilkę, ale mu to nie sprawiało problemu- To znaczy... Skoro tu mieszkasz, co robisz w tym hotelu?
-Zaledwie na dwa dni, mój dom jest na drugim końcu kraju, a tu jutro gramy z chłopakami koncert,dzisiaj przyjeżdżają... A tak właściwie, Niall jestem.
-Zo. Idziesz na śniadanie?
-Ta. Chodźmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz