*Zo*
Zayn nagle się odemnie oderwał.
-Przepraszam, trochę mi odbiło- wypalił, po czym wstał i skierował się do wyjścia.
-Zaczekaj!- krzyknęłam za nim, ale nawet się nie odwrócił. Wyszedł.
*Zayn*
Boże co ja zrobiłem...Mi chyba naprawdę na niej zależy.O nie to nie może być prawdą...ja ja nie chce.
*Aci*
Siedziałam sobie w pokoju przygotowując strój na koncert aż nagle do pokoju wbiegła zapłakana Zo...
-BOŻE. Zo co się stało? - zapytałam od razu.
-Z..z...Zayn.. on mnie pocałował. - łkała
-To chyba dobrze..
-Ale powiedział, że mu odbiło i tak po prostu wyszedł.
-Co za debil...
-Nie mów tak! - krzyknęła
-Wiesz co Acaci ja pójdę do siebie...
Chyba już pójdę spać...Jutro koncert muszę ładnie wyglądać! - pomyślałam
***
Obudziło mnie rano pukanie do drzwi. Leniwie wstałam i opatuliłam się kołdrą co wyglądało jak kokon.
Przekręciłam zamek, otwieram drzwi a tu zdenerwowany Pan Malik włazi do pokoju jak by był u siebie.
-Czego chcesz?
-Gdzie Zoey?
-Po pierwsze Zo. Po drugie ona nie ma ochoty z panem rozmawiać. Po trzecie przepłakała przez pana pół nocy. Po czwarte jest Pan wredny, niemiły i nieczuły. Po piąte moja siostra śpi. Po szóste znamy się?
- Tak, przepraszam to Zo...chce to usłyszeć od niej...boże ja..ja nie chciałem. Nie to...nie prawda ja po prostu...eh...poczekam aż wstanie...proszę Cię nie udawaj, że mnie nie znasz..
- Co ja po prostu?! Ona się w tobie zakochała debilu...
- Właśnie o to chodzi, że ja w niej też.
- Mam pomysł...
- Mów...
- Chodź do kuchni żeby przypadkiem Zo nie usłyszała
- Mhm...
- O boże dzięki..co ja bym bez ciebie zrobił.
- Spokoo...to do zobaczenia na koncercie.
***
Zo szybko koncert za 30 minut!
- Już, już ubieram się.
- Jak wyglądam?
- Ładnie. Siostrzyczko a ja?
- Ślicznie. - uśmiechnęłam się .
- Już?
- Taak. Łap klucze.
Zamknąwszy pokój zeszłyśmy na dół do taksówki.
- Co się tak szczerzysz? - zapytała Zo
- A nic, nic - odpowiedziałam
- Jesteśmy na miejscu 30£, proszę.
- Proszę. Podałam mężczyźnie banknot 50£. Reszty nie trzeba. - Uśmiechnęłam się ciepło
- Boże jak tu ciężko wejść.
- Dziwisz się?
- Noo...niee. heh
- Chodź! pociągnęłam ją za sobą.
Stanęłyśmy pod samą sceną. Chłopcy najpierw zaśpiewali Kiss You i Rock Me a potem przyszedł czas na Little Things... Nareszcie mój plan wkracza w życie. Zayn poprosił Zo na scenę.
*Zo*
Słuchałam jak chłopcy śpiewają. Aż nagle usłyszałam moje imię...patrzyłam jak wryta to na Zayna to na Acię. Ochrona dosłownie mnie wsadziła na scenę...nie wiedziałam co robić...stałam jak kołek...Zayn złapał mnie za rękę i zaczął śpiewać:
Your hand fits in mine like it's made just for me Twoja dłoń pasuje do mojej, jakby została stworzona tylko dla mnie
But bear this in mind it was meant to be. Ale zapamiętaj to, to było nam przeznaczone
And I'm joining up the dots with the freckles on your cheeks. I łączę kropki z piegami na twoich policzkach
And it all makes sense to me. I to wszystko ma dla mnie sens
Patrząc mi prosto w oczy. Po moich policzkach zaczęły spływać łzy szczęścia...Zayn nagle przerwał i zaczął mówić
- Zoey jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało...Czy czy zostaniesz moją dziewczyną? ... Nie wiedziałam co mam robić...kiwnęłam tylko na "tak" nagle tłum zaczął krzyczeć...
-Całuj! Całuj! Zayn się tylko uśmiechnął i mnie pocałował..to było takie magiczne wtedy liczył się tylko on i ja...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz