poniedziałek, 27 maja 2013

Chapter Twenty Seven

Miesiąc później
~Acacia Clark~

-I co? Zadzwoniła?- pyta Jus, obejmując mnie w pasie. Strzelam rumieńca i próbując pamiętać o oddychaniu, odpowiadam szybko:
-Nie.- czuję łzy w oczach.
-Aci...- przytula mnie i nagle zapominam o wszystkim, wtulam się w jego klatkę piersiową i...odpływam. Czy kiedykolwiek było mi tak dobrze z Harrym? Okej, zaraz, ogarnij się, Harry był twoim CHŁOPAKIEM. Justin jest twoim PRZYJACIELEM.
Po chwili jednak musimy się od siebie oderwać, bo mam do zrobienia zadanie z matmy. Czasami myślę, czy nie rzucić tej szkoły...
Schodzę na dół i siadam do pracy domowej, co chwilę gniotąc kartki. To jest cholernie głupie! W pewnym momencie tak wytrącam się z równowagi, że łamię ołówek i rzucam zeszytem o ścianę. Nie mija chwila, a za plecami słyszę głośny śmiech.
-Boże święty, myślałam, że już sobie poszedłeś, Just!- krzyczę.
-Zobaczyłem przez okno, jak się wkurzasz, więc Ci trochę pomogę.
-Skoro chcesz. Ale zdziwię się, jak to ogarniesz.
Uśmiecha się i siada obok mnie.
-Patrz.- rysuje na kartce wzór- to musisz obliczyć.
-Wpadłam na to!- mówię ironicznie, zakrywając twarz dłońmi.
-Daj mi skończyć, co?- uśmiecha się łobuzersko- Najpierw oblicz ten x, a potem to w nawiasie.- Nie wykonuję żadnego ruchu, więc łapie moją dłoń i pomaga mi pisać. Idzie już znacznie łatwiej.- Widzisz? To łatwe. Teraz spróbuj sama obliczyć a*b.
Nerwowo ruszam długopisem. Nie mogę wyjść na kompletną debilkę! Jak to a jest 589 do sześcianu, to będzie... obliczam pisemnie. 1842009. Okej, to teraz b... 4934:87=50,3848. Mnożąc i wyprowadzając do wspólnego mianownika...
-40,329??- pytam z nadzieją, że wyszło dobrze. Klaszcze w dłonie i otrzymuję zwycięskiego bear huga.

~Zoey Clark~
-Dzień dobry!- krzyczy Will, kiedy otwieram oczy. Patrzę na niego zdezorientowana, ale w końcu się uśmiecham. Lezy oparty jedną donią o twarz, patrząc prosto na mnie.
-Dzień dobry.- przeciągam się i siadam na łóżku, po czym przeczesuję palcami włosy.
-Zrobiłem śniadanie. Chodź.- zanim zdążę założyć szlafrok, ciągnie mnie do kuchni.
-Jej. Skąd wiedziałeś. że uwielbiam naleśniki?- pytam, siadając przy stole.
-Ja wiem wszystko.- odpowiada, więc dostaje kawałkiem naleśnika w ramię. W odpowiedzi macza palec w dżemie i ciska nim prosto we mnie, a on ląduje na moich ustach. Już mam mu oddać, kiedy wstaje i mówi:
-Okej, nie zrobiłem tego, żeby zachowywać się jak Agnes i Niall.- czuję ukłucie w sercu, bo tęsknię za tymi wszystkimi wariatami, ale nic nie mówię.- Masz coś na ustach.- patrzy na mnie niewinnie, po czym mnie całuje. Zawieszam dłonie na jego szyi i przyciągam go bliżej siebie.
-Kocham Cię, wariacie.- szepczę między pocałunkami.
-Ja Ciebie też.

~Louis Tomlison~
Sam nie wiem, czy pozbierałem się od wyjazdu Zo? Nie daje znaku życia. Każdy jest szczęśliwy: Harry znalazł sobie kolejną dziewczynę, Niall ma Agnes, Zayn teraz kręci z tą Perrie, a Liam z Danielle. A ja? Straciłem nawet przyjaciela.
Idę przez park, podziwiając drzewa, kiedy słyszę za sobą:
-Lou!!
Momentalnie się odwracam i jakaś dziewczyna wpada mi w ramiona. Przez chwilę myślę, że to Zo, ale jest niższa, ma gęste, rude włosy i piegi. Śliczna wręcz.
-Sorka. Nie przywykłam jeszcze do rolek, a hamowanie to już w ogóle.- prostuje się i widzę dokładnie jej twarz.
-Lilly?- am ochotę płakać i śmiać się jednocześnie.
-Ano, ja.- nadal podpiera się na moim ramieniu, żeby nie stracić równowagi- Co tam u Ciebie?
-Daj spokój. Louis Tomlison zmienił status z "w związku" na "wolny i samotny". A tam?
-Ty biedaku.- widzę w jej oczach niewyraźny błysk nadziei- Ale wyrosłeś przez te 3 lata, jak Cię nie widziałam. I stałeś się sławny!- rzuca oskarżycielsko, dźgając mnie palcem w pierś.
-A Ty wypiękniałaś.- mówię bezmyślnie i od razu oblewam się rumieńcem.
-Naprawdę?- patrzy na mnie tak, jak kiedyś, kiedy byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Musiała wyjechać z Londynu i więcej się nie widzieliśmy, ale teraz wszystko wróciło. Chyba.
-Tak... To... Może... Masz ochotę na lody?- pytam spontanicznie.
-Z Tobą zawsze.- odpowiada melodyjnie.
____________________________________________________________
Nudziłam się to napisałam, nie? XD
Spamić na asku: ask.fm/juiceful

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz