*ten sam dzień, Agnes*
Jeden sygnał, drugi, trzeci...
- Hej Acacia, tutaj Agnes, dziewczyna Nialla, może zechciałabyś wyjść gdzieś na miasto?
- Cześć Agnes, przepraszam, ale to nie jest najlepszy moment.
- Posłuchaj, wiem co się stało pomiędzy tobą i Harry'm i pomyślałam, że będzie Ci lepiej jak gdzieś wyjdziesz i z kimś porozmawiasz, ale nie namawiam.
- Niech będzie, w końcu będę miała okazję spotkać tą słynną dziewczynę Nialla, potrafi o tobie gadać cały dzień.
- Emmm... To przyjdę do Ciebie około 17, okej?- odpowiedziałam speszona.
- Okej, pa- pożegnała się.
Rozłączyłam się i spojrzałam na chłopaka siedzącego na przeciwko mnie.
- Udało się Harry, jesteś mi winny przysługę- powiedziałam z uśmiechem- a może i dwie, kto wie?- dodałam rozbawiona.
- Dziękuję! Uwielbiam Cię- chłopak wstał i z całych sił mnie przytulił- i mogę być Ci winny nawet milion przysług- odpowiedział z uśmiechem.
- Okeeej, spokojnie, bo mnie udusisz- powiedziałam ledwie oddychając.
- Tego nie chcemy, Niall by mnie zabił- roześmiał się.
- Raaacja.
*Okolice 17, pod domem Aci i Zo, Aci*
Usłyszałam pukanie do drzwi, zeszłam na dół i otworzyłam drzwi.
- Hej Agnes, wejdź, wezmę tylko torebkę, a tak w ogóle to gdzie idziemy?
- Do centrum handlowego, musisz ładnie wyglądać, przecież Harry Cię gdzieś zabiera.
- Skąd wiesz?
- Niall mi powiedział- odpowiedziała zmieszana. Coś tu nie gra.
Wzięłam torebkę i podeszłam do drzwi.
- Idziemy?
*centrum handlowe, Agnes*
- Co teraz następny sklep czy kawa?
- Kawa, strasznie się zmęczyłam. Odwiedziłyśmy chyba całe centrum handlowe!- odpowiedziała rozbawiona.
- Wcale nie!- zaprzeczyłam- nie byłyśmy w moim ulubionym sklepie!
- Każdy sklep jest twoim ulubionym Agnes- odpowiedziała rozbawiona.
- No w sumie racja.
Po kilku minutach byłyśmy już w Starbucksie.
- Chcesz coś szczególnego? Pójdę zamówić.
- Latte.
- Dobry wybór, ale trochę sobie na mnie poczekasz, bo jest duża kolejka- powiedziałam z niesmakiem, patrząc na ludzi przed kasą.
*Acacia*
Po tym jak Agnes poszła po kawę postanowiłam znaleść wolne miejsce. Znalezienie stoliku zajeło mi dłuższą chwilę i od razu kiedy go znalazłam zaczęłam iść w tamtą stronę. W momencie, w którym byłam strasznie blisko miejsca ktoś mi je zajął. Tak to nie będzie.
- Przepraszam, chciałam tu usiąść.
- To było trzeba się szybciej ruszać- uśmiechną się złośliwie- kto pierwszy ten lepszy, słonko- najchętniej bym go teraz walnęła.
- Jeżeli chcesz możesz się dosiąść- usłyszałam głos z tyłu- widziałem, że przyszłaś z Agnes, byłoby miło gdybyście się przysiadły- dopowiedział.
Odwróciłam się i zobaczyłam chyba najpiękniejszego chłopaka na tej planecie. Jak Agnes mogła kogoś takiego znać i z nim nie być?! JAK?!
- Emm... Jasne- zarumieniłam się, kiedy zrozumiałam, że gapię się na niego przez dłuższą chwilę.
Kiedy podeszliśmy do stolika, chłopak odsunął mi krzesło i sam usiadł na przeciwko mnie.
- Zapomniałem się przedstawić, nazywam się Justin- wyciągną do mnię rękę, którą uścisnęłam- a ty?
- Acacia, miło mi- uśmiechnęłam się- skąd znasz Agnes?- zapytałam.
- Chodziła kiedyś z moim znajomym, Stanem- zrobił małą przerwę- mówiła Ci o tym?
- Nie- zaprzeczyłam- nic mi nie mówiła.
Kiedy popatrzyłam się w stronę kasy zobaczyłam jak Agnes odbiera kawę. Kiedy się odwróciła, zaczęła szukać mnie wzrokiem. Jak mnie znalazła i zobaczyła z kim siedzę momentalnie zbladła na twarzy.
- Hej- przywitała się- tu jest twoja kawa- podała mi ją i usiadła koło mnie- Jay, co ty tu robisz?
- Jak to co? Odwiedzam najlepszą kawiarnie w mieście.
- Ostatnio kiedy rozmawialiśmy byłeś w Kanadzie- powiedziała oschle.
- Ostatno kiedy rozmawialiśmy byłaś jeszcze ze Stanem- odpowiedział tym samym tonem. Musiał zauważyć, że wzmianka o jej byłym chłopaku ją w jakiś sposób zabolała, bo odrazu dodał:
- Nes, nie chciałem- powiedział szybko- to, że On Cię tak potraktował nie oznacza, że nasza przyjaźń się skończyła- powiedział, patrząc jej w oczy.
HEJ, JA TEŻ TU JESTEM, CO SIĘ DZIEJE?!
- Okej, przepraszam, zachowałam się głupio- powiedziała cicho- poprostu to mnie czasami przerasta.
Chłopak wstał i ją przytulił.
- Bądzie dobrze, już jest- powiedział cicho- w końcu z tego co wiem z kimś się umawiasz.
- Taa, raacja, a teraz mnie puść, dusisz- zaśmiała się.
- Moja Nes wróciła.
Oboje zajęli swoje stare miejsca, a moja ciekawość wzięła w górę.
- POWIE MI KTOŚ CO SIĘ TUTAJ DZIEJE?!- krzyknęłam cicho.
- Jeżeli Agnes nie ma nic przeciwko- powiedział Justin.
*kilka godzin później, Agnes*
- Nie mogę uwierzyć- powiedziała Aci- Stan to idiota! Gorszy od Harry'ego.
- Ej, spokojnie- uspokojałam ją- mówisz tak od kiedy wracamy z centrum.
- No, wiem, ale co poradzę, że to prawda?!
- Cicho już, iść Ci pomóc się przygotować na randkę z Harry'm?
- Bardzo chętnie, chodź- dziewczyna pociągnęła mnie za rękę i w ciągu 2 sekund znalazłyśmy się na korytarzu.
- Rozbieraj się, ja szybko ogarnę mój pokój- powiedziała to tak szybko jak zniknęła.
W czasie, w którym dziewczyna sprzątała pokój, ja zwiedziłam korytarz i salon. Mają bardzo kreatywne zdjęcia na półce koło telewizora!
- Możesz już iść- krzyknęła ze swojego pokoju.
- Już idę- odkrzyknęłam i pobiegłam 'do jej królestwa'.
*około 1h później, Aci*
- Wyglądasz pięknie- usłyszałam komplement z ust Agnes- Harry powinien żałować, że Cię stracił- dopowiedziała.
- Wiesz- powiedziałam z uśmiechem- zdarza się- zaśmiałam się.
- Z tego co wiem Harry powinien się tu zaraz zjawić- w czasie, kiedy mówiła, zaczął dzwonić dzwonek do drzwi- o wilku mowa, leć.
Agnes podeszła ze mną do drzwi i je otworzyła.
- Cześć Agnes- powiedział do niej- wyglądasz pięknie- mówił patrząc mi w oczy.
- Dziękuję- odpowiedziałam zarumieniona.
- To ja pójdę do Nialla- powiedziała Agnes- powodzenia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz